Łącznie 303 uczniów i 12 nauczycieli zostało porwanych przez uzbrojonych mężczyzn podczas piątkowego ataku na szkołę katolicką St Mary’s w stanie Niger, w północno-środkowej Nigerii, poinformowało Chrześcijańskie Stowarzyszenie Nigerii (CAN), informując o narastających obawach o bezpieczeństwo w najludniejszym państwie Afryki.
Aktualizacja wcześniejszego zestawienia 215 uczniów została ogłoszona w sobotę i została zmieniona „po przeprowadzeniu czynności weryfikacyjnych i ostatecznego spisu”, zgodnie z oświadczeniem wydanym przez Najprzewielebniejszego Bulusa Dauwę Yohannę, przewodniczącego oddziału CAN w stanie Niger, który odwiedził szkołę w piątek.
Jak dotąd, do ataku nie przyznała się żadna grupa. Ataki na szkoły i masowe porwania, dokonywane zarówno przez gangi przestępcze, jak i islamistyczne ugrupowania terrorystyczne, powtarzają się w ostatnich latach szczególnie w północnej Nigerii, kraju liczącym 230 mln mieszkańców. Do najgorszego, jak dotychczas, porwania doszło w kwietniu 2014 roku w szkole dla dziewcząt w Chibok w stanie Borno. Islamistyczna bojówka Boko Haram porwała wówczas 276 uczennic. Los około 90 z nich pozostaje nieznany.
Czytaj więcej: ONET / Al Jazeera
SAMOTNE MATKI PROSZĄ NAS O ŻYWNOŚĆ I KOCE DLA DZIECI
Wszystkie dzieci na załączonych zdjęciach wychowywane są w skrajnej biedzie. To dzieci wdów, których codziennością jest walka, by przetrwać.
Okres zimowy jest dla nich szczególnie ciężki, ponieważ oprócz walki z głodem i odrzuceniem przez społeczeństwo, w którym żyją, muszą mierzyć się z zimnem, zwłaszcza w nocy. Ich mieszkania mają tylko cienkie ściany i żadnego docieplenia, co powoduje, że częstokroć w nocy muszą zakładać na siebie kilka warstw ubrań, by zasnąć. Dlatego wdowy w tym miesiącu bardzo nas proszą o zakup dla ich dzieci ciepłych koców, by nie marzły w nocy.
W Pakistanie sytuacja chrześcijańskich kobiet pozbawionych męża jest skrajnie trudna.
Utrata męża wiąże się dla nich z jeszcze większą walką o podstawowe prawa i godność. Również walka z ubóstwem jest niewyobrażalnie ciężka. Kobiety, które straciły mężów w młodym wieku, obarczone są też wielką odpowiedzialnością za dzieci i stawianiem czoła dyskryminacji w życiu społecznym. Mają bardzo ograniczone miejsca pracy w bezpiecznym środowisku, gdzie nie stają się ofiarami przemocy. Często są to prace polowe, jak na przykład zbieranie warzyw czy bawełny, sadzenie nasion roślin lub ryżu. Prace te zajmują wiele godzin, a wynagrodzenie jest katastrofalnie niskie. Zarobki kobiety to ok. 90-100 złotych miesięcznie, a w okresie upałów lub pory deszczowej są jeszcze niższe (dla porównania mężczyzna pracujący w tym samym wymiarze godzin na polu zarabia 300-350 złotych). Jej dochód nie wystarcza nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb związanych z wyżywieniem dzieci, nie mówiąc o innych potrzebach, jak leki czy odzież. W jeszcze gorszej sytuacji są częstokroć kobiety pracujące w domach muzułmanów jako sprzątaczki czy pokojówki, ponieważ oprócz równie niskich dochodów mierzą się one również z nękaniem, przemocą fizyczną a młode kobiety także z molestowaniem.
W imieniu Razi i Naeema z Pakistanu, którzy mają pod opieką 14 samotnych matek z dziećmi, prosimy wszystkie osoby o otwartych sercach o chociaż drobną pomoc finansową, która zostanie przeznaczona na zakup koców oraz paczki żywnościowe dla dzieci pozbawionych ojca, żyjących w głodzie i biedzie, a także odrzuceniu przez rówieśników z powodu swojego statusu społecznego.
Pomóżmy skrajnie ubogim dzieciom i ich matkom przeżyć godnie ten trudny czas.
„Czystą i nieskalaną pobożnością przed Bogiem i Ojcem jest to: nieść pomoc sierotom i wdowom w ich niedoli i zachowywać siebie niesplamionym przez świat”
(List Jakuba 1,27).
Zapraszamy osoby pragnące pomóc poprzez naszą Fundację o wpłaty na konto z dopiskiem „Pomoc dla dzieci z Fajsalabad”.
| DAROWIZNA 50 ZŁ |
| DAROWIZNA 100 ZŁ | DAROWIZNA 200 ZŁ | DAROWIZNA 500 ZŁ |














