Wuj obcował płciowo z 14-letnią siostrzenicą. Sąd nie uznał gwałtu, bo ofiara nie krzyczała

Pokrzywdzona nie podjęła próby zaalarmowania domowników, co oznacza, że sprawca nie używał przemocy i gwałtu nie było – tak Sąd Apelacyjny we Wrocławiu tłumaczył w 2020 r. decyzję o nadzwyczajnym złagodzeniu kary dla 29-letniego mężczyzny, który zgwałcił siostrzenicę. Został skazany na rok więzienia w zawieszeniu. Do Sądu Najwyższego trafiła właśnie kasacja Prokuratora Generalnego.

Wyrok i uzasadnienie decyzji wrocławskiego sądu apelacyjnego wywołały w sierpniu 2020 r. ogromne poruszenie i interwencje różnych instytucji, m.in. u Rzecznika Prawa Obywatelskich.

Bulwersowała zwłaszcza argumentacja sądu, sprowadzająca się do tego, że skoro ofiara nie krzyczy, to nie ma gwałtu. Tym bardziej, że skrzywdzona dziewczynka miała wówczas 14 lat. Sprawca, jej wuj, dopuścił się pedofilii.

Obrona apelowała od wyroku, przekonując, że o żadnym gwałcie nie może być mowy, bo oskarżony nie stosował przemocy. A w dodatku zasugerowano, że to dziewczynka była inicjatorką „zbliżenia”.

Wyrokiem z dnia 24 sierpnia 2020 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu zmienił wyrok sądu I instancji, uznał Kamila W. za „winnego obcowania płciowego z małoletnią poniżej lat 15, po czym stosując nadzwyczajne złagodzenie kary skazał go na rok pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby trzech lat”.

Sąd odwoławczy wskazał, że choć nie ma najmniejszych wątpliwości, że Kamil W. odbył stosunek z siostrzenicą, to jednak nie uwierzył we fragment zeznań dziewczynki mówiący o zmuszeniu jej do seksu. Wtedy też padły szokujące słowa, że „pokrzywdzona nie podjęła próby zaalarmowania domowników, co oznacza, że sprawca nie używał przemocy i gwałtu nie było”.

Robert Hernand, zastępca Prokuratora Generalnego, złożył w tej sprawie kasację do Sądu Najwyższego, zaskarżając wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego i zarzucając rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karego procesowego.

W kasacji podniesiono, że sąd odwoławczy w sposób wybiórczy przedstawił argumentację na poparcie swojego stanowiska co do zmiany kwalifikacji prawnej, przekraczając przy tym granice swobodnej oceny materiału dowodowego.

W kasacji podkreślono również, że sąd odwoławczy całkowicie pominął wnioski wynikające z opinii biegłego (uczestniczącego w przesłuchaniu dziewczynki), który uznał, że ofiara mówi prawdę. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu pominął także kwestię opinii biegłych na temat oceną osobowości małoletniej i wskazania, że jest osobą zamkniętą w sobie, wycofaną i niepewną, co niewątpliwe miało istotny wpływ na jej zachowanie w chwili zdarzenia i po nim.

Prokurator Generalny podzielił w kasacji stanowisko sądu I instancji, który przyjął za w pełni wiarygodne zeznania małoletniej o stosowaniu wobec niej przemocy przez oskarżonego, w tym przytrzymywaniu jej, ściągnięciu ubrania, uniemożliwieniu ucieczki i udaremnieniu prób odezwania się. Podkreślono, że sąd ten zasadnie przyjął, że oskarżony stosując bezpośrednie użycie siły fizycznej nie tylko umożliwił opór pokrzywdzonej, ale też ten opór przełamał. Co więcej pokrzywdzona wyraziła sprzeciw w postaci płaczu, odpychania i próśb o pozostawienie jej w spokoju.

Sama dziewczynka zeznała, że nie krzyczała, bo była zaskoczona, bała się też, co powiedziałby o tym zdarzeniu jej wuj; a poza tym wstydziła się ewentualnej reakcji innych domowników.

źródło: tvp.info


Warunki życia w zniszczonym wojną Jemenie to „piekło”. Kraj ten znajduje się w największym kryzysie humanitarnym na świecie

Na tym zdjęciu z 23 listopada 2019 r. niedożywione noworodek leży w inkubatorze w szpitalu Al-Sabeen w Sanie w Jemenie. Po wizycie w Jemenie dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego, David Beasley, ostrzegł, że jego niedofinansowana organizacja może być zmuszona do szukania setek milionów dolarów w prywatnych darowiznach w desperackiej próbie powstrzymania powszechnego głodu w nadchodzących miesiącach. Beasley powiedział Associated Press w wywiadzie w środę, 10 marca 2021 r., że warunki w zniszczonym wojną Jemenie to „piekło”. (Zdjęcie AP/Hani Mohammed, plik)

Zdesperowane matki dają dzieciom wodę po gotowanym ryżu, która przypomina mleko, ale nie ma ona wartości odżywczych.

“Wojna podzieliła kraj na północ i południe, w sposób, który przypomina ten sprzed zjednoczenia Jemenu wiele lat temu. Władze usankcjonowane przez ONZ i inne państwa znajdują się w nadmorskim mieście Aden, na południu Jemenu. To tam działa tylko część administracji, bo niektórzy ministrowie zarządzają krajem z zagranicy. Działalność Polskiej Akcji Humanitarnej koncentruje się na południowej części kraju, kontrolowanej przez rząd. Z czasem chcielibyśmy też pomóc na północy. Z pewnością Jemen będzie potrzebował pomocy jeszcze przez wiele lat po zakończeniu wojny.”


Skoro działa tam administracja, to dlaczego nie powstaną obozowiska? Czy z powodu wojny brakuje materiałów i pieniędzy?

“Nie mamy pełnej analizy. Pomoc humanitarna trafia do Jemenu w ograniczonym zakresie. Mówimy o największym kryzysie humanitarnym na świecie, więc trudno zapewnić godne schronienie ponad 3 milionom osób, szczególnie gdy trwa konflikt zbrojny. Jemen jeszcze przed wojną był najbiedniejszym krajem w regionie, o trudnym klimacie i niewielkim potencjale rolniczym. Teraz 80 proc. ludzi wymaga pomocy humanitarnej, a największym problemem są głód i niedożywienie.”

ONZ wstrzymało część działań humanitarnych. Sytuacja jest „katastrofalna”

Jak podaje portal (euractiv.pl) –  Do tej pory walkę z głodem, która dotyka niemal 18 milionów Jemeńczyków, podejmowało ONZ, wysyłając specjalne misje. Jednak wraz z wprowadzeniem epidemii 75 proc. kluczowych operacji zostało ograniczonych lub zredukowanych z uwagi na brak wystarczających środków. Ponadto Światowy Program Żywnościowy musiał obniżyć racje żywnościowe o połowę, a finansowana przez ONZ opieka zdrowotna została zredukowana w ponad połowie szpitali.

Do tej pory sama epidemia cholery dotknęła 2,3 miliona Jemeńczyków a ponad 4 tysiące osób zmarło z jej powodu. ONZ prognozuje, że liczba zgonów z powodu koronawirusa w Jemenie może wynieść nawet 40 tysięcy, a ponad połowa populacji może zostać zarażona. Wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców (UNHCR) Filippo Grandi alarmuje, że wielu Jemeńczyków może rozwinąć dużo poważniejsze objawy wywołane wirusem COVID-19 z powodu niedożywienia i ubóstwa.

“To tragiczna sytuacja, która jest ignorowana przez resztę świata” – powiedział w wywiadzie dla indyjskiego nadawcy Wion przedstawiciel Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców w Jemenie, Jean-Nicolas Beuze.

Sparaliżowany i poważnie niedożywiony siedmioletni Faid Samim został przewieziony do szpitala stolicy Jemenu, Sanie; ledwo przeżywając podróż z 170-kilometrową podróż z miejscowości Al-Jawf. Chłopiec waży jedynie 7 kg.
Już prawie umierał, kiedy przywieziono go do naszego szpitala, ale udało nam się zrobić to co konieczne i jego stan zaczął się poprawiać. Choruje na porażenie mózgowe i znaczne niedożywienie – powiedział dr Rageh Mohammed, ordynator oddziału osób niedożywionych.

Aktualizacja – 06/07/2021:

ONZ – Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzegła , że ofensywa rebeliantów Huti w Jemenie nasiliła prawie sześcioletni konflikt w najbiedniejszym kraju świata  ponieważ „przyśpiesza on w kierunku ogromnego głodu”.

Specjalny wysłannik ONZ Martin Griffiths i szef organizacji humanitarnej ONZ Mark Lowcock przedstawili ponury obraz kryzysu politycznego, gospodarczego i humanitarnego w Jemenie, który został zaostrzony przez rządową blokadę statków z paliwem wpływających do głównego portu Hodeida, kontrolowanego przez Huti.

Agencje ONZ poinformowały, że jeżeli nie zostanie zorganizowana pilna interwencja, w tym roku w Jemenie może z głodu umrzeć nawet 400 tysięcy dzieci poniżej 5. roku życia.

W Jemenie od niemal sześciu lat trwa wojna, która spowodowała, że obecnie 80 proc. ludności jest uzależniona od pomocy humanitarnej.

ONZ przewiduje, że w tym roku o 22 proc. wzrośnie ostre niedożywienie wśród dzieci poniżej 5. roku życia, w porównaniu z 2020 rokiem.

Ostre niedożywienie oznacza, że istnieje ryzyko śmierci z powodu braku pożywienia.

– Liczby te są kolejnym wołaniem o pomoc ze strony Jemenu, gdzie każde niedożywione dziecko oznacza również rodzinę walczącą o przetrwanie – powiedział dyrektor wykonawczy Światowego Programu Żywnościowego (WFP) David Beasley.

Problem głodu rośnie w Jemenie z każdym rokiem. Dodatkowo dochodzi do tego wysoki wskaźnik zachorowań. Przewiduje się, że poważny problem niedożywienia dotyka około 1,2 mln kobiet w ciąży lub karmiących piersią.

Głód nigdy nie został oficjalnie ogłoszony w Jemenie. ONZ twierdzi, że kraj ten znajduje się w największym kryzysie humanitarnym na świecie.

Kryzys humanitarny pogłębił się również wraz ze spadkiem darowizn. Agencje ONZ otrzymały 1,9 mld dolarów z 3,4 mld, które są potrzebne.


Darowizna

FUNDACJA-FILEO   KRS 0000705635
Tytuł przelewu:
„Głód w Jemenie”

BIC (SWIFT): BPKOPLPW

Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947

Rachunek do wpłat w walucie zagranicznej
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569

Print Friendly, PDF & Email

Czas Męczenników

Redakcja: Waldemar Estera Skworcz-Bednarscy (Żniwo wprawdzie wielkie,ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Ewangelia Łukasza)

Twój komentarz lub modlitwa za prześladowany Kościół

KANAŁ NA FACEBOOKU

SuperWebTricks Loading...

Privacy Policy and Terms & Conditions

%d bloggers like this: