wawalove.wp.pl/

W nocy z 23 na 24 kwietnia przed Szpitalem Bielańskim w Warszawie spłonęła kolejna ciężarówka oklejona antyaborcyjnymi hasłami i fotografiami płodów. Do podobnego pożaru doszło kilka miesięcy temu. Policja bada już sprawę.

“Około 3 nad ranem doszło do pożaru samochodu zaparkowanego przy ulicy Marymonckiej. Auto zostało przez nas ugaszone. Nikomu nic się nie stało” – przekazał Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z TVN24.

“Kabina furgonetki doszczętnie spłonęła. Natomiast tylna część pojazdu, na której umieszczone są antyaborcyjne treści, nie uległa zniszczeniu” – relacjonował reporter Mateusz Szmelter. Przyczyny pożaru będzie wyjaśniać policja.

Kolejny pożar antyaborcyjnej ciężarówki

Do podobnego zdarzenia doszło w tym samym miejscu w październiku 2020 r. Wtedy również spłonął samochód z antyaborcyjnymi hasłami, na którym ktoś namalował wulgarne napisy wymierzone w Prawo i Sprawiedliwość oraz symbol Strajku Kobiet.

Ciężarówki parkujące pod Szpitalem Bielańskim finansowane są przez fundację Pro – Prawo do Życia, której szefem jest znany działacz pro-life Mariusz Dzierżawski. W marcu 2020 r. władze szpitala wygrały z Dzierżawskim sądowy proces w sprawie furgonetki. Nie przyniosło to jednak żadnych efektów, bo furgonetka, której dotyczył pozew została usunięta spod szpitala w dniu ogłoszenia wyroku.

Na samochody antyaborcyjne, które parkują pod szpitalem wielokrotnie skarżyli się mieszkańcy oraz pacjenci. W wielu przypadkach pojazdy były odholowywane przez straż miejską. O podjęcie działań w sprawie pojazdów apelowali też przed dwoma laty radni Koalicji Obywatelskiej, a radni Razem latem ubiegłego roku złożyli projekt uchwały zakazującej prezentowania drastycznych treści antyaborcyjnych. Postulowali, by jego łamanie karane było grzywną o wartości do 500 złotych za każdy dzień eksponowania takich treści w przestrzeni publicznej.

źródło: fb


Głód w Sudanie Południowym. Ludzie muszą jeść korę z drzew, bulwy, korzenie, gotowane liście.

Prawie półtora miliona dzieci w czterech afrykańskich krajach jest zagrożonych głodem. Ogłosiły to wyspecjalizowane organizacje Narodów Zjednoczonych ONZ, w tym agencja spraw dzieci, UNICEF. Te cztery kraje to Somalia, Jemen, Sudan Południowy i północne rejony Nigerii. Justin Forsyth z UNICEF mówi BBC

Według ONZ, Sudan Południowy znajduje się na trzecim, najtragiczniejszym poziomie kryzysu humanitarnego. Oznacza to, że przetrwanie tego społeczeństwa jest poważnie zagrożone. Ponad połowa ludności tego kraju, czyli ok. 7 mln ludzi, przez sześć czy siedem miesięcy w roku nie ma wystarczającej ilości jedzenia.

Wojna w Południowym Sudanie trwa, z niewielkimi przerwami, od 1956 roku. Pierwsza wojna domowa trwała aż do 1972 roku. Kolejny wewnętrzny konflikt rozpoczął się już w 1983 roku i był jednym z najbardziej krwawych działań wojennych na świecie. Zginęło około 1,5 miliona cywilów, a ponad 4 miliony osób zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

– Sudan Południowy jest pogrążony w chaosie. Rząd, zdominowany przez jedną grupę etniczną, walczy ze wszystkimi innymi plemionami. A tych w Południowym Sudanie jest ponad pięćdziesiąt. – tłumaczy dr Wojciech Wilk. Rzeczywiście wojna obejmuje niemal cały kraj. Jedynie niewielkie obszary uchowały się od przemocy. Działania zbrojne na tak wielką skalę nie mogły pozostać bez konsekwencji.

– Gospodarka zamarła. Rząd nie ma pieniędzy na wypłaty nawet dla swoich żołnierzy. Nie działają ośrodki zdrowia, szkoły, transport, a kraj pożera szalejąca inflacja – wyjaśnia szef PCPM. – Dla przykładu, urzędnik państwowy średniego szczebla miesięcznie zarabia równowartość dwóch puszek Coca-Coli – porównuje Wilk. – Wynagrodzenie nie pozwala na utrzymanie ani siebie, ani tym bardziej rodziny. Olbrzymie zubożenie społeczeństwa powoduje z kolei ogromną korupcję i wzrost przestępczości – wyjaśnia ekspert.

Szczególnie narażone są dzieci, według szefa biura UNICEF, ponad 250 tys. dzieci w całym kraju jest poważnie niedożywionych – kilkuletnie dzieci ważą tyle, co niemowlęta. Tu pomoc musi być udzielona natychmiastowo, inaczej dzieciom grozi śmierć.

– Przedłużanie obostrzeń może niestety przynieść ze sobą ponowne zaognienie konfliktu. Partie polityczne wciąż są mocno skłócone i trudno im znaleźć wspólną płaszczyznę spotkania –  mówi bp Kussala.

Dorośli w Sudanie Południowym muszą jeść korę z drzew, bulwy, korzenie, gotowane liście. Tymczasem dzieci nie są w stanie przetrwać na takiej diecie i zaczynają spalać własne mięśnie, popadać w opuchliznę głodową, umierać z głodu. Stąd ogromna mobilizacja międzynarodowych organizacji humanitarnych, aby nie dopuścić do przedwczesnej śmierci setek tysięcy dzieci.

– Dzieci mogą umrzeć z głodu szybciej niż dorośli, choć z drugiej strony dziecko łatwiej można uratować od śmierci. Jeśli tylko będzie miało dostęp do odpowiedniego, specjalistycznego żywienia, w ciągu niecałych 14 dni może ono wyjść ze skraju śmierci głodowej do momentu, gdzie waga jego ciała i wszystkie parametry życiowe będą mieścić się w medycznej normie – objaśnia prezes PCPM. Ta specjalna żywność to wysokoenergetyczna pasta, przypominająca masło orzechowe.

MAPA GŁODU

Jak pokazuje mapa głodu w Sudanie Południowym, kolorem czerwonym zaznaczony jest między innymi rejon Awaeil East, gdzie pomoc wysyła PCPM. Jedynie na tym obszarze szacuje się, że niedożywionych jest kilkadziesiąt tysięcy dzieci, które bez pomocy, mogą nie dożyć kolejnych plonów.


Darowizna

FILEO-FUNDACJA NIOSĄCA POMOC OFIAROM PRZEMOCY KRS 0000705635
Tytuł przelewu:
„Głód-Sudan Południowy”

BIC (SWIFT): BPKOPLPW

Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947

Rachunek do wpłat w walucie zagranicznej
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569

Print Friendly, PDF & Email

Czas Męczenników

Redakcja: Waldemar Estera Skworcz-Bednarscy (Żniwo wprawdzie wielkie,ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Ewangelia Łukasza)

Twój komentarz lub modlitwa za prześladowany Kościół

KANAŁ NA FACEBOOKU

SuperWebTricks Loading...

Privacy Policy and Terms & Conditions

%d bloggers like this: