Tortury, bicie, wyzysk, głodzenie, gwałty, choroby i przypadki śmierci osadzonych – tak wygląda codzienność rosyjskich kolonii karnych. Wielu przeciwników systemu, ale i niektórzy przedstawiciele władz, porównują nieludzkie warunki w koloniach z tymi panującymi w radzieckich łagrach.

Rosyjskie kolonie karne znane są bowiem z przemocy, tortur czy przypadków śmierci osadzonych.

Nawet niektórzy przedstawiciele rosyjskich władz porównują nieludzkie warunki w koloniach karnych z tymi panującymi w niesławnych łagrach – obozach karnych w czasach stalinowskich. O tym, czego się tam doświadcza, opowiadali już inni przeciwnicy prezydenta Rosji Władimira Putina.

  • Tortury, bicie i przypadki śmierci to codzienność – mówiła niemieckiej agencji dpa Nadieżda Tołokonnikowa, aktywistka z grupy Pussy Riot. W 2012 roku skazano ją na dwa lata kolonii karnej. Jej grupa protestowała w performansie przeciwko Putinowi w jednym kościołów.

Około pół miliona osadzonych

Początkowo Tołokonnikowa odbywała karę w kolonii karnej w Mordowii. We wrześniu 2013 roku, po odrzuceniu jej wniosku o przedterminowe zwolnienie, rozpoczęła strajk głodowy, domagając się przeniesienia do innego więzienia. Twierdziła, że osadzone w kolonii kobiety zmuszane są do pracy w wymiarze 17 godzin dziennie, a jeden z urzędników kolonii groził jej śmiercią. Protest Tołokonnikowej trwał 9 dni. W rezultacie w listopadzie 2013 została przeniesiona do innego więzienia w Kraju Krasnojarskim.

23 grudnia 2013 roku, w związku z ogłoszoną przez Putina amnestią, została zwolniona z więzienia w Krasnojarsku, jako ostatnia z trójki performerek.

Po wyjściu na wolność wydała książkę “Instrukcja rewolucji”. Opowiedziała w niej o przypominającym niewolnictwo systemie wyzysku w zakładach karnych w Rosji. Z oficjalnych danych wynika, że za kratkami przebywa w tym kraju około pół miliona osób. Statystyki Rady Europy pokazują, że nigdzie indziej w Europie nie więzi się większej liczby osób w przeliczeniu na 100 tys. mieszkańców.

Wyzysk zakażonych HIV

Do kolonii trafiają również więźniowie polityczni. Zdaniem obrońców praw człowieka nie ze względu na faktyczne przestępstwo, ale z powodu działalności antyrządowej. Tołokonnikowa opowiadała, że jako szwaczka mundurów policyjnych zdarzało jej się pracować od godziny 7:30 do 0:30, mając tylko jeden wolny dzień w miesiącu.

Jak relacjonowała, w koloniach normą jest systematyczne pozbawianie snu, niewystarczające posiłki, zimno i brud w celach. Miało to pomóc w złamaniu niepokornych osadzonych.

Wynagrodzenie za pracę wynosi poniżej 4 euro za dzień. “Setki osób zakażonych HIV pracowały po 16 godzin dziennie, wyniszczając resztki odporności. Gdy już umierali, zabierano ich do obozowych szpitali, żeby nie psuli statystyk danej kolonii” – pisała w swoich notatkach.

Przez lata nie zobaczy swoich bliskich

Jak zauważa agencja dpa, to jak brutalne może być życie w koloniach karnych, opisywał już dawno laureat literackiej nagrody Nobla Aleksander Sołżenicyn w książce “Archipelag Gułag”. Ale zdaniem obrońców praw człowieka, nawet w 30 lat po upadku Związku Radzieckiego zasadniczo niewiele się tam zmieniło.

źródło: polsat


Bez wsparcia materialnego Sudańczycy nie przetrwają. Błagam, nie zostawiajcie nas samych!

Na zdjęciu 18-letni Saida Ahmad Baghili został przyjęty do szpitala na leczenie z powodu poważnego niedożywienia.
Reuters
Apelujemy o wsparcie dla mieszkańców Sudanu Południowego – w 6 regionach ogłoszono już klęskę głodu

Tylko 40% populacji ma dostęp do czystej wody pitnej. Inwestycje w tym obszarze mają kluczowe znaczenie dla poprawy zdrowia dzieci. Zanieczyszczona woda jest jedną z głównych przyczyn rozprzestrzeniania się chorób.

Dzieci mogą umrzeć z głodu szybciej niż dorośli. Z drugiej strony dziecko łatwiej można uratować od śmierci, jeśli tylko będzie miało dostęp do odpowiedniego, specjalistycznego żywienia – uwrażliwia dr Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Prawie 2 miliony osób ze strachu opuściło swoje domy, szukając schronienia w buszu lub poza granicami kraju.

Długotrwały konflikt i kryzys gospodarczy spowodował gigantyczny wzrost cen żywności. Większości mieszkańców po prostu na nie nie stać,  brakuje wszystkiego, wody, żywności, leków. W 6 regionach ogłoszono już klęskę głodu. Szczególnie narażone są dzieci, według szefa biura UNICEF, ponad 250 tys. dzieci w całym kraju jest poważnie niedożywionych – kilkuletnie dzieci ważą tyle, co niemowlęta. Tu pomoc musi być udzielona natychmiastowo, inaczej dzieciom grozi śmierć.

Sudański biskup wskazuje, że pandemia dramatycznie pogorszyła sytuację w tym najmłodszym państwie Afryki od lat dotkniętym kolejnymi wojnami, ogromnym ubóstwem i klęskami żywiołowymi. Rozprzestrzenianie się wirusa zablokowało nie tylko codzienne życie, ale i proces pokojowy, wciąż nie udało się stworzyć rządu przejściowego.

– Przedłużanie obostrzeń może niestety przynieść ze sobą ponowne zaognienie konfliktu. Partie polityczne wciąż są mocno skłócone i trudno im znaleźć wspólną płaszczyznę spotkania –  mówi bp Kussala.

Sudańczycy modlą się o pokój i światło Ducha Świętego dla polityków, aby umieli wspólnie pracować na rzecz pokoju, sprawiedliwości i lepszej przyszłości wszystkich.

Dramatu wojny mieszkańcy tego kraju nie są w stanie sami ponieść, potrzebują konkretnej pomocy świata. Stąd jego przejmujący apel: „Wiem, że Europa i kraje Zachodu zajęte są obecnie leczeniem własnych ran wywołanych pandemią. Proszę jednak, by zauważono także nasze potrzeby. Bez wsparcia materialnego Sudańczycy nie przetrwają. Błagam, nie zostawiajcie nas samych!”.

Prawie półtora miliona dzieci w czterech afrykańskich krajach jest zagrożonych głodem. Ogłosiły to wyspecjalizowane organizacje Narodów Zjednoczonych ONZ, w tym agencja spraw dzieci, UNICEF. Te cztery kraje to Somalia, Jemen, Sudan Południowy i północne rejony Nigerii.

Justin Forsyth z UNICEF mówi BBC, że że wiele dzieci w tych państwach jest zmuszonych jeść liście i korzenie, choć na świecie wystarczyłoby żywności, by je wykarmić.

„Te sytuacje są wywołane działaniami człowieka. To głównie konflikty i wojny, tak jest w Sudanie Południowym.

Miejsca, w których dzieci umierają są odcięte od dostaw żywności w wyniku walk” – powiedział Justin Forsyth. W ogarniętej walkami Somalii dodatkowym czynnikiem, zwiększającym głód, jest susza.

Według ONZ głoduje tam sto tysięcy ludzi, a liczba niedożywionych sięga prawie pięciu milionów.

Mały chłopiec zabiera swojego niedożywionego braciszka do ośrodka żywienia terapeutycznego prowadzonego przez medyczną organizację charytatywną Medecins Sans Frontieres w Ajiep w Sudanie | REUTERS

Rekordowo wysoka liczba osób zagrożonych głodem w Sudanie Południowym. Przez konflikt zbrojny, powodzie i skutki pandemii w tym najmłodszym państwie Afryki 6,5 mln ludzi nie ma wystarczającej ilości jedzenia. Tponad połowa ludności!  

Problemy z dostępem do żywności w Sudanie Południowym trwają od czasu uzyskania niepodległości w 2011 r., ale nigdy wcześnie nie były tak ciężkie. Toczący się od 2013 r. konflikt zbrojny doprowadził do śmierci setek tysięcy osób, a miliony musiały uciekać, porzucając swoje domy i uprawy. Jednak zeszły rok był wyjątkowo dramatyczny, bo przez zmiany klimatu kraj spustoszyły niszczycielskie powodzie o niespotykanej wcześniej skali. Szacuje się, że przez żywioł ucierpiał ponad milion osób.  

Fala niszczyła wszystko na swojej drodzezmuszając ludzi do ucieczki, zatapiając pola i zabijając zwierzęta gospodarskie. Stojąca woda przez wiele miesięcy uniemożliwiała produkowanie żywności i pogłębiała głód.  

Sytuację dodatkowo pogorszyły skutki pandemii koronawirusaMasowe bezrobocie, przerwane łańcuchy dostaw, problemy z dostępnością żywności na rynku i wzrost jej cen sprawiły, że dla wielu osób zdobycie czegokolwiek do jedzenia stało się wręcz niemożliwe.   

 W Sudanie Południowym życie i zdrowie dwóch milionów osób zostało zagrożone. Nie możemy zostawić ich bez pomocy! 


Darowizna

FUNDACJA-FILEO   KRS 0000705635
Tytuł przelewu:
„Prześladowany Kościół-Sudan Południowy”

BIC (SWIFT): BPKOPLPW

Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947

Rachunek w dolarach amerykańskich (us dollars)
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569

Print Friendly, PDF & Email

Czas Męczenników

Redakcja: Waldemar Estera Skworcz-Bednarscy (Żniwo wprawdzie wielkie,ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Ewangelia Łukasza)

Twój komentarz lub modlitwa za prześladowany Kościół

KANAŁ NA FACEBOOKU

SuperWebTricks Loading...

Privacy Policy and Terms & Conditions

%d bloggers like this: