Sekretne dziedzictwo wiary

Twoje imię jest pierwszą rzeczą, jaką przyjmują.

Wtedy zabierają ci wolność.

Zabierają ci zdrowie.

Zabierają obecność innych ludzi.

Zabierają ci ubrania.

I twoje włosy.

I wreszcie zabierają światło dzienne.

Kapać za kroplówką, jak kran powoli wysychający, zostajesz z niczym poza własnym umysłem i ciałem – i oba zostaną ostatecznie zdeptane przez to miejsce.

Nazywam się Więzień 42. Oczywiście, to nie jest moje prawdziwe imię. Ale to imię, które otrzymałem, kiedy przybyłem do tego więzienia w Korei Północnej.

Każdego ranka o 8 rano dzwonią na „42”. Kiedy wstaję, nie wolno mi patrzeć na strażników. Muszę wstać, założyć ręce za plecami i iść za nimi do pokoju przesłuchań. Widzę cienie strażników, ale uważam, żeby nigdy nie wyglądać tak, jakbym na nich patrzyła.

Mimo że to samo dzieje się każdego dnia, wciąż się boję. Za każdym razem, gdy wołają „42”, biją mnie i kopią. Najbardziej boli, kiedy uderzają mnie w uszy. W uszach dzwoni godzinami – czasami dniami.

Ale na razie przynajmniej żyję.

Przesłuchanie, które nigdy się nie kończy

Każdego ranka jestem w pokoju przesłuchań przez godzinę. Codziennie zadają te same pytania:

„Dlaczego byłeś w Chinach?”

“Kogo spotkałeś?”

“Czy poszedłeś do kościoła?”

„Czy miałeś Biblię?”

„Czy poznałeś jakichś z Korei Południowej?”

“Jesteś chrześcijaninem?”

Kiedy ze mną skończą, zabierają mnie z powrotem do celi. W mojej celi jest ciepło w ciągu dnia i zimno w nocy – a zimą lub latem temperatura może być nie do zniesienia. Ledwo mogę się położyć.

Ale i tak nie wolno mi dużo leżeć. Muszę siedzieć na kolanach z zaciśniętymi pięściami. Nie wolno mi ich nawet otwierać. Miejsce, w którym teraz mieszkam, nie jest odpowiednie dla żadnego człowieka – ale dla strażników nie jestem człowiekiem. Jestem mniej niż zwierzęciem. Jestem zamknięty w tej klatce, ciężkie drzwi i zamki zatrzaskują się za mną, odbijając się echem w słabym świetle, które nigdy nie staje się jaśniejsze w tym miejscu.

Jestem w izolatce, ponieważ podejrzewają prawdę. Mogą przejrzeć moje zaprzeczenia w pokoju przesłuchań.

Ponieważ kocham Jezusa.

Czy jestem chrześcijaninem? Tak. Ale muszę udawać. Jeśli przyznam, że pomogli mi chińscy chrześcijanie, zginę – albo szybko…

… Lub powoli.

źródło: opendoorsusa



DZIECI UMIERAJĄ PO CICHU



Apelujemy o wsparcie dla mieszkańców Sudanu Południowego – w 6 regionach ogłoszono już klęskę głodu

Tylko 40% populacji ma dostęp do czystej wody pitnej. Inwestycje w tym obszarze mają kluczowe znaczenie dla poprawy zdrowia dzieci. Zanieczyszczona woda jest jedną z głównych przyczyn rozprzestrzeniania się chorób.

Dzieci mogą umrzeć z głodu szybciej niż dorośli. Z drugiej strony dziecko łatwiej można uratować od śmierci, jeśli tylko będzie miało dostęp do odpowiedniego, specjalistycznego żywienia – uwrażliwia dr Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Prawie 2 miliony osób ze strachu opuściło swoje domy, szukając schronienia w buszu lub poza granicami kraju.

Długotrwały konflikt i kryzys gospodarczy spowodował gigantyczny wzrost cen żywności. Większości mieszkańców po prostu na nie nie stać,  brakuje wszystkiego, wody, żywności, leków. W 6 regionach ogłoszono już klęskę głodu. Szczególnie narażone są dzieci, według szefa biura UNICEF, ponad 250 tys. dzieci w całym kraju jest poważnie niedożywionych – kilkuletnie dzieci ważą tyle, co niemowlęta. Tu pomoc musi być udzielona natychmiastowo, inaczej dzieciom grozi śmierć.

Sudański biskup wskazuje, że pandemia dramatycznie pogorszyła sytuację w tym najmłodszym państwie Afryki od lat dotkniętym kolejnymi wojnami, ogromnym ubóstwem i klęskami żywiołowymi. Rozprzestrzenianie się wirusa zablokowało nie tylko codzienne życie, ale i proces pokojowy, wciąż nie udało się stworzyć rządu przejściowego.

– Przedłużanie obostrzeń może niestety przynieść ze sobą ponowne zaognienie konfliktu. Partie polityczne wciąż są mocno skłócone i trudno im znaleźć wspólną płaszczyznę spotkania –  mówi bp Kussala.

Sudańczycy modlą się o pokój i światło Ducha Świętego dla polityków, aby umieli wspólnie pracować na rzecz pokoju, sprawiedliwości i lepszej przyszłości wszystkich.

Dramatu wojny i pandemii mieszkańcy tego kraju nie są w stanie sami ponieść, potrzebują konkretnej pomocy świata. Stąd jego przejmujący apel: „Wiem, że Europa i kraje Zachodu zajęte są obecnie leczeniem własnych ran wywołanych pandemią. Proszę jednak, by zauważono także nasze potrzeby. Bez wsparcia materialnego Sudańczycy nie przetrwają. Błagam, nie zostawiajcie nas samych!”.

Prawie półtora miliona dzieci w czterech afrykańskich krajach jest zagrożonych głodem. Ogłosiły to wyspecjalizowane organizacje Narodów Zjednoczonych ONZ, w tym agencja spraw dzieci, UNICEF. Te cztery kraje to Somalia, Jemen, Sudan Południowy i północne rejony Nigerii.

Justin Forsyth z UNICEF mówi BBC, że że wiele dzieci w tych państwach jest zmuszonych jeść liście i korzenie, choć na świecie wystarczyłoby żywności, by je wykarmić.

„Te sytuacje są wywołane działaniami człowieka. To głównie konflikty i wojny, tak jest w Sudanie Południowym.

Miejsca, w których dzieci umierają są odcięte od dostaw żywności w wyniku walk” – powiedział Justin Forsyth. W ogarniętej walkami Somalii dodatkowym czynnikiem, zwiększającym głód, jest susza.

Według ONZ głoduje tam sto tysięcy ludzi, a liczba niedożywionych sięga prawie pięciu milionów.


(AP Photo / Farah Abdi Warsameh)

Rekordowo wysoka liczba osób zagrożonych głodem w Sudanie Południowym. Przez konflikt zbrojny, powodzie i skutki pandemii w tym najmłodszym państwie Afryki 6,5 mln ludzi nie ma wystarczającej ilości jedzenia. Tponad połowa ludności!  

Problemy z dostępem do żywności w Sudanie Południowym trwają od czasu uzyskania niepodległości w 2011 r., ale nigdy wcześnie nie były tak ciężkie. Toczący się od 2013 r. konflikt zbrojny doprowadził do śmierci setek tysięcy osób, a miliony musiały uciekać, porzucając swoje domy i uprawy. Jednak zeszły rok był wyjątkowo dramatyczny, bo przez zmiany klimatu kraj spustoszyły niszczycielskie powodzie o niespotykanej wcześniej skali. Szacuje się, że przez żywioł ucierpiał ponad milion osób.  

Fala niszczyła wszystko na swojej drodzezmuszając ludzi do ucieczki, zatapiając pola i zabijając zwierzęta gospodarskie. Stojąca woda przez wiele miesięcy uniemożliwiała produkowanie żywności i pogłębiała głód.  

Sytuację dodatkowo pogorszyły skutki pandemii koronawirusaMasowe bezrobocie, przerwane łańcuchy dostaw, problemy z dostępnością żywności na rynku i wzrost jej cen sprawiły, że dla wielu osób zdobycie czegokolwiek do jedzenia stało się wręcz niemożliwe.   

 W Sudanie Południowym życie i zdrowie dwóch milionów osób zostało zagrożone. Nie możemy zostawić ich bez pomocy!


Darowizna

FUNDACJA-FILEO   KRS 0000705635
Tytuł przelewu:
„Prześladowany Kościół-Sudan Południowy”

BIC (SWIFT): BPKOPLPW

Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947

Rachunek w dolarach amerykańskich (us dollars)
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569

 

Print Friendly, PDF & Email

Czas Męczenników

Redakcja: Waldemar Estera Skworcz-Bednarscy (Żniwo wprawdzie wielkie,ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Ewangelia Łukasza)

Twój komentarz lub modlitwa za prześladowany Kościół

KANAŁ NA FACEBOOKU

SuperWebTricks Loading...

Privacy Policy and Terms & Conditions

%d bloggers like this: