Iran: Więzienie “Evin”-„Fabryka Terroru” i sekrety cierpienia(świadectwo-wywiad)

18.05.2020 Waszyngton 

„Fabryka Terroru” i sekrety cierpienia
Wstęp
W 2009 roku Maryam i Marziyeh zostały aresztowane za ich wierne wysiłki w szerzeniu Ewangelii w całym Iranie. Zostały wysłane do znanego więzienia Evin, nazywanego powszechnie irańską „Fabryką Terroru”.
Podczas pobytu w więzieniu dokonały zaskakującego odkrycia: bardziej były wolne za kratami niż poza więzieniem! Jak to mogło się stać? Otóż nie mając nic do stracenia, mogły swobodnie dzielić się Ewangelią z więźniami z różnych środowisk.
Dopiero gdy przyjęły to wezwanie do cierpienia, Bóg zapewnił im prawdziwą wolność…

Aby napisać listy do więźniów za wiarę w podobnych okolicznościach (w języku polskim) napisz do nas o informację: intencje-modlitewne@e-fileo.pl

Jeff King:
Chcę opowiedzieć Wam o dwóch wspaniałych osobach, Maryam i Marziyeh, dwóch irańskich kobietach, które dawniej byłymi muzułmankami. Zostały uratowane, radykalnie uratowane i jak wielu innych powiedziały: „Właśnie znalazłyśmy sens całego naszego życia. Teraz musimy się podzielić z innymi tym, co odkryłyśmy”. Poświęciły więc swoje życie służbie dla Boga i zaangażowały się w ewangelizację i przemyt Biblii…
Marziyeh:
W tym czasie nie miałyśmy żadnej Biblii. Właśnie zadzwoniłyśmy do naszego pastora, który był w Londynie i poprosiłyśmy o przesłanie tysięcy Nowego Testamentu do Iranu. Nie było łatwo dostarczyć Nowych Testamentów, ponieważ przemycenie Biblii do Iranu było nielegalne. Chwała Bogu, że po kilku miesiącach udało się im dostarczyć nam wiele Nowych Testamentów. Po otrzymaniu ich rozpoczęliśmy naszą pierwszą misję w Teheranie.
Do tej misji kupiłyśmy dużą mapę Teheranu, który jest stolicą Iranu i umieściliśmy ją na ścianie, ponieważ postanowiłyśmy objąć naszą misją każdy obszar Teheranu. Pakowałyśmy Nowe Testamenty do plecaka (około 140 sztuk) i roznosiłyśmy je w nocy do różnych obszarów miasta, umieszczając w skrzynkach pocztowych. A po ukończeniu roznoszenia w poszczególnym obszarze rysowałyśmy w tym miejscu krzyż na mapie, a następnie modliłyśmy się za ten obszar, aby Bóg używał tych Biblii do mówienia do ludzkich serc. Dzięki Bogu, po prawie trzech latach pracy udało nam się roznieść około 20.000 Nowych Testamentów w różnych częściach miasta.
Maryam:
Wszędzie, dokąd szłyśmy, zabierałyśmy Biblie do naszych torebek. Były to Nowe Testamenty małego formatu, około 10 sztuk. I nawet kiedy chodziłyśmy na zakupy, gdziekolwiek poszłyśmy, miałyśmy te Biblie i rozdawałyśmy je ludziom. W naszym mieszkaniu miałyśmy dwa kościoły domowe; ewangelizowaliśmy ludzi. Z powodu działań, które prowadziłyśmy przez cztery lata, rząd nas monitorował. I tak naprawdę nie wiemy, kto relacjonował nasze działania, ale pewnego dnia wcześnie rano Marziyeh otrzymała telefon od nieznajomego. Miał kilka pytań na temat dokumentów naszego samochodu i poprosił ją, żeby poszła na komisariat.
Weszli, splądrowali nasze mieszkanie i zabrali nas wszystkich ze sobą, także Biblie, filmy o Jezusie i wszystko, co odkryli i co było związane z chrześcijaństwem. Zatrzymali nas na posterunku policji. Wtedy pożegnałyśmy się z innymi, ponieważ myślałyśmy, że to nasz ostatni dzień na ziemi i nie wiedziałyśmy, co robić. Nie mogłyśmy nawet się modlić, ponieważ byłyśmy tak przestraszone i nie wiedziałyśmy, jak poprosić Boga, aby nam pomógł. Ale pamiętam, że kiedy strażnik zagroził nam fizycznymi torturami, zaczęłyśmy modlić się językami. Wielbimy Boga za ten dar, ponieważ mogłyśmy się przekonać, jak w tych trudnych chwilach obecność Ducha Świętego naprawdę nas umocniła, pomogła i modliła się w naszym imieniu.
Jeff King:
Maryam i Marziyeh zostały aresztowane i trafiły do więzienia Evin. To niesławne miejsce, które nazywane jest „Fabryką Terroru”, i to nie bez powodu. Jest to związane z torturami i wszelkimi nadużyciami, które tam stosują. Tak czy inaczej, zastanów się, co w tamtej chwili myślały te dwie kobiety: Były zaangażowane w służbę. Pan ich uratował. Były tak wydajne w służbie dla Niego. Co się teraz stanie? One idą do więzienia. I może pomyślałeś, że to koniec ich służby, jednak nic podobnego! Zastanów się teraz chwilę nad tym, kto przebywa w tym więzieniu. Kto jest w więzieniu w Fabryce Terroru? Tam są ludzie, których życie jest bez nadziei, pozbawione sensu i celu. Ludzie, przeżywający ekstremalny stres. Ludzie zdesperowani. Ludzie, których serca są puste. Ludzie głodni, głodni Boga. A to jest dopiero pole do służby dla Niego!
I to właśnie postawiono dla Maryam i Marziyeh. Zostały tam zamknięte. Ciekawe jest to, że poza więzieniem martwiły się o złapanie, prawda? Cóż, kiedy są w więzieniu, nie muszą się już o to martwić. Tak więc… spędzają mnóstwo czasu dzieląc się ewangelią, przyprowadzając wielu ludzi do Chrystusa. Tam też tracą swoich bliskich. Widzą przyjaciół zabieranych i mordowanych. To bardzo trudny czas dla nich, jednocześnie bardzo produktywny duchowo.
Marziyeh:
Po 14 dniach pobytu w areszcie przenieśli nas do więzienia Evin pod zarzutem apostazji, bluźnierstwa, antyrządowości i promowania chrześcijaństwa. Słyszałyśmy już o więzieniu Evin, ponieważ więzienie Evin jest bardzo znane z aresztowań, gwałtów, tortur i egzekucji wielu niewinnych ludzi. Dlatego wiedziałyśmy o tym więzieniu i o tym, co się w nim dzieje. Każdy Irańczyk słyszał o tym więzieniu.
W dniu, w którym weszłyśmy do więzienia Evin, byłyśmy zaskoczone, ponieważ widziałyśmy tam wielu ludzi szanowanych i intelektualistów, takich jak studenci, prawnik, dziennikarz, a nawet lekarze. Byli w tym więzieniu tylko dlatego, że ich przekonania były przeciwne rządowi. Byłyśmy również zszokowane, gdy zobaczyłyśmy dzieci wśród więźniów i nie mogłyśmy w to uwierzyć. A te dzieci były w tym więzieniu z powodu zbrodni ich matek. Musiały pozostać w więzieniu, a rząd nie dbał o ich przyszłość.
Wśród tych więźniów są także mordercy i inni przestępcy i wszyscy ci więźniowie muszą mieszkać razem w jednym miejscu. Chwała Bogu, że w więzieniu Evin miałyśmy wiele wspaniałych okazji, by dzielić się naszą wiarą z innymi więźniami. I wierzymy, że w więzieniu Evin byłyśmy bardziej wolne niż poza więzieniem, ponieważ mogłyśmy rozmawiać z kimkolwiek i nikt nas nie powstrzymał. Przedtem musiałyśmy się modlić i prosić Boga, aby pokazał nam osoby, które mamy ewangelizować. Ale w więzieniu Evin mogłyśmy porozmawiać z każdym.
Pamiętam, że pewnego dnia jeden z naszych strażników był bardzo zły, ponieważ usłyszał, że rozmawiałyśmy z więźniami o Jezusie. Krzyczał na mnie podczas przesłuchania i powiedział: „Słyszałem, że rozmawiasz z więźniami o Jezusie. Powinnaś siedzieć tu cicho, a nie mówić o Jezusie. To pranie mózgu ludziom”. Odpowiedziałam mu: „Bardzo mi przykro. Wierzę, że to nie nasza wina. To wasza wina, ponieważ nas aresztowaliście. Wsadziliście nas do tego więzienia, a więźniowie są ciekawi. Pytają nas: „Co takiego zrobiłyście? Dlaczego tu jesteście?” Musimy im więc to wyjaśnić. Właśnie dlatego rozmawiałyśmy z ludźmi”. I strażnicy byli zdesperowani. Widziałyśmy to. Zdesperowani tym, że nie mogą już nas straszyć więzieniem, ponieważ już byłyśmy w najgorszym więzieniu. Dlatego uważamy, że jesteśmy bardziej wolne w więzieniu niż poza nim.
Jeff King:
A teraz chcę przedstawić inny punkt widzenia tej historii. Podczas pobytu w więzieniu Maryam i Marziyeh, ludzie z całego świata wysyłają do nich listy. Pomyśl o tym teraz. Postaw się na miejscu strażnika: nagle do tych ludzi, których torturujesz, których pilnujesz i tak źle traktujesz, ludzie przysyłają listy. Tysiące listów z całego świata.
I to ma niesamowity efekt. Maryam i Marziyeh zostają lepiej traktowane, a jednocześnie strażnicy są głęboko poruszeni, ponieważ czytają te listy, a to ma na nich wielki wpływ. Oni zastanawiają się nad tym, co jest napisane w tych listach. Może dzięki temu też przyjdą do Jezusa?
Marziyeh:
Przez kilka pierwszych miesięcy, kiedy zostałyśmy aresztowane, nie miałyśmy żadnego kontaktu ze światem na zewnątrz. Nie pozwolono nam mieć prawnika przez pół roku i już myślałyśmy, że zostałyśmy zapomniane. Ale po kilku miesiącach, kiedy mogłyśmy się skontaktować z członkami naszej rodziny, usłyszałyśmy od naszych sióstr, że wielu chrześcijan z różnych stron świata wspierało nas swoimi modlitwami, wysyłając listy do więzienia. To było bardzo zachęcające dla nas obu, ponieważ zdałyśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy same. Zamiast tego mamy dużą rodzinę chrześcijańską, która wspiera nas każdego dnia.
Jeff King:
Pomyśl o tym. Pomyśl o tym, jak ludzie wierzący czasem sądzą, że ich życie minęło z powodu cierpienia lub tragedii której w danej chwili doznają, a następnie spójrz, co się z nimi dzieje dalej w ich służbie. Bóg kontynuuje ją w sposób, jakiego nigdy się nie spodziewali. I myślę, że jest dla nas lekcja, ponieważ ty i ja nie pójdziemy do więzienia z powodu prześladowania, jeśli Pan pozwoli, a jednak przeżywamy wiele cierpień i rozpaczy w życiu. A jeśli żyłeś wystarczająco długo, nie jest to dla ciebie niespodzianką. Wszyscy wiemy, że cierpienie jest częścią życia. I właśnie w tych okresach wypełnionych bólem i cierpieniem Bóg naprawdę może dostać się do naszych serc i szczególnie użyć nas w Swojej służbie. A jednak naszą odpowiedzią, jeśli jesteś taki jak ja, jest to, że desperacko chcemy uciec z tamtych czasów. Wołamy: „Proszę, Panie, zabierz mnie z tego więzienia”.
Tak więc to jest wewnętrzna lekcja dla Ciebie, lekcja płynąca z tego, co widziałem u prześladowanych, i chcę się nią z tobą podzielić: chcę, żebyś się modlił, jeśli przechodzisz głęboką walkę duchową, jeżeli jesteś w okresie cierpienia; chcę, abyś się modlił i prosił Pana i pytał Go, czy to pochodzi od Niego, czy to jest Twoja służba dla Niego? Ponieważ jeśli tak, musisz traktować to inaczej. Jeśli czujesz w swoim sercu, że Pan dał Ci to jako zadanie, to chcę, abyś to przyjął. Musisz przestać od niego uciekać, musisz przestać próbować ucieczki i zatrzymać się. Aż w końcu … dochodzisz do punktu w swoim sercu, w którym nie są to tylko słowa, ale dochodzisz do punktu w swoim sercu, w którym mówisz: „Panie, jeśli to jest Twoje zadanie, ja jestem Twoim sługą i będę w tym więzieniu do końca życia”…
A kiedy w pełni zaakceptujemy Bożą wolę, wtedy On wchodzi do naszego życia w taki sposób, którego nie znaliśmy wcześniej i doświadczamy z Nim takich relacji, jakie nigdy wcześniej nie były naszym udziałem. Jeśli ten czas głębokiego cierpienia w Twoim życiu pochodzi od Boga, to przyjmij to i powiedz: „To moje zadanie. Wchodzę do więzienia i będę tutaj i będę Ci służyć, Panie”.
Będę się za Ciebie modlił. Niech Cię Bóg błogosławi.

 

W celu uzyskania wywiadów prosimy o kontakt z Olivia Miller, koordynator ds. Komunikacji: press@persecution.org


Tłumaczenie: mgr Estera Skworcz-Bednarska

Chrześcijańska Misja Ewangeliczna”FILEO”
br. Waldemar Skworcz-Bednarski


Darowizna

Print Friendly, PDF & Email

Czas Męczenników

Redakcja: Waldemar Estera Skworcz-Bednarscy (Żniwo wprawdzie wielkie,ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na żniwo swoje. Ewangelia Łukasza)

Twój komentarz lub modlitwa za prześladowany Kościół

Privacy Policy and Terms & Conditions

%d bloggers like this: