Ten świat ma niewiele pewników. Ale dla afgańskich chrześcijan jedno jest jasne: bycie znanym jako chrześcijanin w kontrolowanym przez talibów Afganistanie niesie ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. W tym 44-milionowym kraju muzułmanie stanowią ponad 99% populacji .
Niedługo po tym, jak w sierpniu 2021 roku talibowie odzyskali kontrolę nad Afganistanem, oświadczyli, że w kraju nie ma już żadnych chrześcijan.
Choć talibowie twierdzili, że nie ma już chrześcijan, chrześcijanie wciąż istnieją – przetrwają jedynie dzięki niewidzialności. Talibowie podobno przeszukiwali drzwi od drzwi i smartfony, szukając jakichkolwiek oznak nawrócenia. Ta rzeczywistość uwypukla sedno argumentacji: afgańscy chrześcijanie muszą pozostać w ukryciu, aby przetrwać.
Sytuacja stała się również niezwykle niepewna dla innych mniejszości religijnych, w tym sikhów, hinduistów i ostatniego żydowskiego mieszkańca kraju .
Może się to teraz wydawać dziwne, ale był czas, gdy Stany Zjednoczone i radykalni islamiści z Afganistanu byli sojusznikami. Obie strony dążyły do powstrzymania rozprzestrzeniania się bezbożnej ideologii, która pojawiła się wraz z sowiecką inwazją na Afganistan w grudniu 1979 roku. To niezwykłe partnerstwo utorowało drogę przyszłym wydarzeniom.
Po zakończeniu tego sojuszu, w 1989 roku, zakończyła się wojna radziecko-afgańska, pozostawiając w Afganistanie próżnię władzy. Umożliwiło to pojawienie się zaprawionych w bojach ekstremistów islamskich, sprzeciwiających się sekularyzacji kraju.
Takie cechy skutecznie powstrzymywały Sowietów przed wkroczeniem na teren kraju, jednak nie były szczególnie przychylne mniejszościom religijnym.
Przez długi czas w Afganistanie panowała znaczna różnorodność religijna. Jednak po przejęciu władzy przez talibów w 1996 roku większość mniejszości religijnych uciekła z kraju, co stanowiło istotną zmianę.
Po obaleniu talibów pod koniec 2001 r. odnotowano rzekomy wzrost popularności chrześcijaństwa (choć ostrożny).
Wygląda na to, że afgańscy urzędnicy to zauważyli: w lipcu 2013 roku poseł afgańskiego parlamentu zażądał wszczęcia śledztwa w sprawie rozprzestrzeniania się chrześcijaństwa w jego kraju. Tego samego dnia czterech innych parlamentarzystów zażądało egzekucji wszystkich konwertytów na chrześcijaństwo.
W tamtym czasie najbliższą kościołowi instytucją w Afganistanie była stolica kraju, Kabul, gdzie włoska ambasada miała kaplicę wyłącznie dla pracowników zagranicznych. Jednak nawet to ograniczone miejsce zostało uznane za niedopuszczalne po powrocie talibów w sierpniu 2021 roku.
Przed drugim przejęciem władzy przez talibów w Afganistanie przebywało około 12 000 chrześcijan.
„Elias”, afgański pastor chrześcijański mieszkający w Stanach Zjednoczonych, jest pewien, że w Afganistanie pozostało co najmniej 5000 chrześcijan. Dodał, że prawdopodobnie jest ich więcej.
„W rzeczywistości wciąż istnieją wierzący” – powiedział Elias. „Ale żyją całkowicie w ukryciu”, ukrywając swoją wiarę „nawet przed członkami rodziny”. Chrześcijańska religia w Afganistanie jest z konieczności niewidzialnym przedsięwzięciem, które „przetrwa w ciszy i strachu” – dodał.
Ci afgańscy chrześcijanie prawdopodobnie woleliby być gdzie indziej, ale nie każdy może sobie na to pozwolić. Jak wyjaśnił Elias: „Wyjazd nie jest prosty. Wymaga zasobów, kontaktów i często dużego osobistego ryzyka”.
Dla większości Afgańczyków, niezależnie od wyznania, uzyskanie paszportu i odpowiednich wiz może być trudne. Wielu uchodźców musi zatem korzystać z usług przemytników ludzi. Opłaty za takie usługi mogą z łatwością przekroczyć 2000 dolarów, czyli kwotę, którą wielu Afgańczyków zarabia w ciągu roku.
Aby osiągnąć większe zyski, przemytnicy mogą załadować 30 osób do jednego minivana. Mogą też zacząć znęcać się nad ludźmi, zmuszając ich do dzwonienia do bliskich w celu przekazania im większej ilości pieniędzy. Mogą też zostawić ludzi na nielegalnym przejściu granicznym.
Niektórzy uchodźcy muszą przejechać przez trzy lub cztery kraje, zanim znajdą „względne bezpieczeństwo” – powiedział Elias.
Wielu Afgańczyków uciekło do pobliskich krajów, takich jak Iran, Pakistan czy byłe republiki środkowoazjatyckie. Jednak bycie Afgańczykiem w takich miejscach jest „niestabilne i niebezpieczne”, powiedział Elias. Dlatego też Afgańczycy zazwyczaj traktują te kraje jako miejsca tranzytowe, a nie stałe miejsca docelowe.
Od sierpnia 2021 roku około 3,5 miliona Afgańczyków uciekło z kraju. Jednak większość z nich wróciła do domu – w taki czy inny sposób. W ciągu zaledwie siedmiu miesięcy w 2025 roku ponad 1,9 miliona Afgańczyków powróciło z krajów sąsiednich.
Ponad połowa z nich została deportowana, ale wielu innych spotkało się w tak ciężkich warunkach za granicą, że z własnej woli powrócili do talibów.
Powrót nie wchodzi w grę dla Eliasa, który zdecydowanie woli żyć jako chrześcijanin w Stanach Zjednoczonych. Powiedział, że nie ma wiarygodnych statystyk dotyczących liczby afgańskich chrześcijan poza Afganistanem. Ale takie z pewnością istnieją. Osobiście kontaktował się z kilkuset afgańskimi chrześcijanami w Stanach Zjednoczonych.
„Nawet w krajach zachodnich walka nie dobiega końca” – dodał. „Wielu afgańskich chrześcijan doświadcza napiętych sytuacji… Kiedy inni Afgańczycy orientują się, że ktoś nie jest muzułmaninem, ich reakcje mogą się zmienić natychmiast”.
Wśród problemów, z jakimi borykają się afgańscy chrześcijanie za granicą, znajdują się groźby ze strony innych Afgańczyków ze społeczności emigrantów. Ponadto wielu z nich jest całkowicie pozbawionych ochrony prawnej i narażonych na ciągłe ryzyko deportacji z powrotem do ludzi, którzy chcą ich wymordować .
„Wielu nigdy nie czuje się w pełni bezpiecznie, nawet po dotarciu na Zachód” – powiedział Elias. „Bycie afgańskim chrześcijaninem to nie tylko tożsamość religijna” – dodał. „To stan ciągłej ostrożności… Nawet poza Afganistanem strach nie znika”.
Opowiadanie R. Cavanaugha
Źródło: ICC
PILNE! LECZENIE DZIEWCZYNY CHOREJ NA SERCE
Sundas ma 21 lat i jest ubogą dziewczyną z wioski, gdzie swoją działalność prowadzi Duszpasterstwo Dobrego Pasterza. Na serce zaczęła chorować pięć lat temu, ale jej stan ostatnio bardzo się pogorszył. Jej wada prawdopodobnie jest wrodzona – matka Sundas zmarła na serce 7 lat temu. Dziewczyna mieszka z ojcem, bratem i siostrą, którzy we troje pracują na polu właściciela ziemskiego zarabiając bardzo mało. Na dodatek większą część ich zarobków pochłania choroba Sundas – dziewczyna musi brać stale leki, by przeżyć.
Niestety, ostatnio jej stan pogorszył się tak bardzo, że od miesiąca dziewczyna jest pod tlenem. Na razie rodzina pożyczyła pieniądze od właściciela, po czym zwróciła się do nas o pomoc w finansowaniu dalszego leczenia Sundas, ponieważ tlen kosztuje miesięcznie 75.000 rupii – tj. 1.000 zł, czyli o wiele więcej niż cała rodzina jest w stanie zarobić, a potrzebne są jeszcze leki.
Dołączamy aktualną dokumentację medyczną Sundas, gdzie stwierdzono:
– wrodzoną wadę serca (ASD): podejrzewany ubytek to dziura w przegrodzie między przedsionkami. Powoduje ona przeciek krwi z lewej do prawej strony, co przeciąża prawą część serca;
– nadciśnienie płucne: zwiększone ciśnienie w naczyniach płucnych zmusza prawą komorę do cięższej pracy;
– wada zastawki trójdzielnej: ciężka nieszczelność tej zastawki powoduje cofanie się krwi i powiększanie prawego przedsionka oraz komory.
Niestety, pomimo tak ciężkiej wady, Sundas nie kwalifikuje się obecnie do operacji z powodu pogorszenia stanu zdrowia. Mamy nadzieję, że dzięki zebranym darowiznom będzie mogła kontynuować leczenie i jej stan poprawi się, ponieważ w przeciwnym wypadku (tzn. niemożności wykonania operacji) rokowania są bardzo złe.
W imieniu ojca i rodzeństwa Sundas zwracamy się do Was, drodzy Darczyńcy, o wsparcie w modlitwie oraz wpłacanie nawet najbardziej skromnych datków na leczenie dla chorej dziewczyny. „W tym wszystkim pokazałem wam, że tak pracując, należy wspierać słabych i pamiętać na słowo Pana Jezusa, który sam powiedział: Bardziej błogosławioną rzeczą jest dawać aniżeli brać” (Dzieje Apostolskie 20,35).
Wszystkie osoby pragnące wesprzeć leczenie Sundas poprzez naszą Fundację prosimy o wpłaty na konto z dopiskiem „Leczenie dziewczyny chorej na serce”
”
NUMER KONTA FUNDACJA “FILEO” KRS 0000705635
Tytuł przelewu: „LECZENIE DZIEWCZYNY CHOREJ NA SERCE”
BIC (SWIFT): BPKOPLPW
Rachunek w złotówkach (PLN):
PL 30 1020 2791 0000 7902 0269 1947
Rachunek do wpłat w walucie zagranicznej
PL 46 1020 2791 0000 7502 0309 5569
Darowizny pieniężne można też przekazać za pomocą zrzutki utworzonej na ten cel oraz poprzez naszą stronę internetową:
PayPal: biuro@fundacja-fileo.pl
Patronite: https://patronite.pl/fileo


